Witam,
mam na imię Marcin, lat 26. Moja sytuacja jest bardzo ciężka, chyba kiedyś uwielbiałem sex, mogłem to robić godzinami i było zarąbiaszczo, byłem szczęśliwym człowiekiem, wszystko się układało, było pięknie. Miałem piękną kobietę i w ogóle no i zostawiła mnie parę miesięcy temu...
Strasznie to przeżyłem, zostałem sam, nie wiedziałem co ze sobą robić. Załamałem się, bezsenne, nerwowe noce i palenie papierosów w większych ilościach, no i to tak trwało i trwało do dzisiaj. Nie mogłem się wyspać, płytki sen, cokolwiek mnie budziło albo zasypiałem, jak już ostro zmęczony byłem, choć i tak sen nie trwał długo. Po pewnym czasie w ogóle stwierdziłem, że nie znajdę sobie wartościowej kobiety, a sam straciłem wartość w siebie. Choć onanizacja nie sprawiała mi problemu, ale ciągle taki sam stan, bezsenne noce, martwienie się o jutro, tęsknota straszna.