Droga załamana.pl, może on po prostu zapomniał co i jak? Albo obydwoje zapomnieliście o podstawowym rozwiązaniu? Co do seksuologa: w przypadku, gdy nie jest to problem natury psychicznej tylko fizycznej - polecam wizytę u urologa.
Witam,
sama niestety mam taki problem z moim partnerem. Problem jest o tyle skomplikowany, że mieszkamy w innych miastach i frustracja jest o tyle większa, że czekam na spotkanie pełna nadziei i obaw i suma sumarum nic nie wychodzi. Też wpadłam w błędne koło obwiniania się:( Jestem wykończona po prostu czekaniem, aż w końcu będzie lepiej, mam również ochotę zakończyć ten związek, ale mój facet tego nie chce, dla niego jestem rozwiązaniem problemu. Boję się, że jak tak dłużej będzie to ja na prawdę zwariuję. Powiedz mi jak ostatecznie się między wami ułożyło?
Pozdrawiam
Zakończyłam ten związek, nie wiem, brak seksu nie był jedynym powodem, a może był.Bez seksu nie można jednak zbudować prawdziwej bliskości i ten fantastycznej intymności, ekscytującego napięcia, gorączkowych myśli. Jednym słowem nasz związek, moje uczucia zmieniły się, teraz jesteśmy przyjaciółmi. Na początku próbowałam, myślałam, że następnym razem się uda, ale się nie udało. Najpierw próbujesz, obwiniasz siebie, potem się wkurzasz na chłopaka a potem na cały świat, omijasz wszystko co ma zawiązek z seksem, artykuły, sceny w filmach, żeby nie myśleć. Potem stwierdzasz, że cały ten seks jest przereklamowany, bo przecież można żyć bez niego. W międzyczasie zabijasz w sobie powoli pożądanie, a zabijając pożądanie, zabijasz miłość. Pewnie gdybym była z nim kilka lat to walczyłabym o to bardziej. Mój ex poszedł do lekarza, ale już było za późno, już nic do niego nie czułam.
Droga załamana.pl, może on po prostu zapomniał co i jak? Albo obydwoje zapomnieliście o podstawowym rozwiązaniu? Co do seksuologa: w przypadku, gdy nie jest to problem natury psychicznej tylko fizycznej - polecam wizytę u urologa.
Witam,
sama niestety mam taki problem z moim partnerem. Problem jest o tyle skomplikowany, że mieszkamy w innych miastach i frustracja jest o tyle większa, że czekam na spotkanie pełna nadziei i obaw i suma sumarum nic nie wychodzi. Też wpadłam w błędne koło obwiniania się:( Jestem wykończona po prostu czekaniem, aż w końcu będzie lepiej, mam również ochotę zakończyć ten związek, ale mój facet tego nie chce, dla niego jestem rozwiązaniem problemu. Boję się, że jak tak dłużej będzie to ja na prawdę zwariuję. Powiedz mi jak ostatecznie się między wami ułożyło?
Pozdrawiam
MK
Zakończyłam ten związek, nie wiem, brak seksu nie był jedynym powodem, a może był.Bez seksu nie można jednak zbudować prawdziwej bliskości i ten fantastycznej intymności, ekscytującego napięcia, gorączkowych myśli. Jednym słowem nasz związek, moje uczucia zmieniły się, teraz jesteśmy przyjaciółmi. Na początku próbowałam, myślałam, że następnym razem się uda, ale się nie udało. Najpierw próbujesz, obwiniasz siebie, potem się wkurzasz na chłopaka a potem na cały świat, omijasz wszystko co ma zawiązek z seksem, artykuły, sceny w filmach, żeby nie myśleć. Potem stwierdzasz, że cały ten seks jest przereklamowany, bo przecież można żyć bez niego. W międzyczasie zabijasz w sobie powoli pożądanie, a zabijając pożądanie, zabijasz miłość. Pewnie gdybym była z nim kilka lat to walczyłabym o to bardziej. Mój ex poszedł do lekarza, ale już było za późno, już nic do niego nie czułam.
Dodaj nowy komentarz