abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Pytanie o długość penisa

7 maj 2009, godz. 14:01
użytkownik anonimowy
 

Mam 15 lat i mój penis ma w wzwodzie niecałe 10 cm, a w spoczynku 2-3; boję się, że mi już więcej nie urośnie. Co mam robić? Czy on mi jeszcze urośnie?

słowa kluczowe:

Jeżeli ma Pan wątpliwości co do prawidłowego rozwoju prącia, powinien Pan porozmawiać o tym z rodzicami, najlepiej z ojcem i wraz z nim zasięgnąć porady u pediatry lub urologa dziecięcego.


Komentarze

30.09.2009 13:08
użytkownik anonimowy

ja mam 28 cm w zwodzie jestem jednym z najchojniej obdażonych polaków [zdrowych]

05.11.2009 19:18
użytkownik anonimowy

10 cm u 15-latka jest najzupełniej ok. Urośnie jeszcze trochę, zapewne w wieku dojrzałym osiągnie ok. 13 cm, a więc absolutnie w granicach normy.

08.11.2009 22:14
Dariusz293

a w wieku 12 to ile ??

12.11.2009 20:11
użytkownik anonimowy

Nie martw się przyjacielu, penis to nie wszystko, jak znajdziesz sobie dziewczynę, która cię pokocha rozmiar nie będzie miał dla niej znaczenia, tylko ty i twoje podejście do niej. Pozdrawiam.

17.03.2010 14:07
użytkownik anonimowy

Też tak myślę, mądre słowa :)

07.04.2010 12:10
użytkownik anonimowy

tak ja tak samo

31.12.2009 14:18
użytkownik anonimowy

Ja mam 15 lat, a mój penis ma 13cm w stanie spoczynku, a jak stanie to 15-16cm. Czy to dobrze ?

02.01.2010 19:29
użytkownik anonimowy

Ja mam 18 lat i penis pojawia się dopiero we wzwodzie -ma 6cm wtedy. Mam dziewczynę która, co prawda woli jak ją stymuluje językiem, ale za to ona może mnie całego pomieścić w ustach :) Więc zawsze jest jakiś pozytyw!

23.01.2010 1:20
singiel1980rok

A ja za 3 dni skończę 30 lat i mam 7cm w spoczynku i 12cm w wzwodzie. Jestem kawalerem, mieszkam sam i żadna mnie nie chce, wszystkie z chwilą zdjęcia mi majtek odchodzą ode mnie. A jak mam stosunek z dziewczyną to jest taki luz, że ani ona nic nie czuje, ani ja. Już wiele razy było tak, że wszedłem w dziewczynę i się jej spytałem "czy już jest w środku?" bo nic nie czułem.
Będę sam do końca życia, tylko dlatego, że mi penis nie urósł. I niech mnie nikt nie pociesza że bardziej od długości, liczy się grubość, bo mam cienkiego. Niestety penis mi nie urósł i zostaje mi tylko pogodzić się z samotnością. Jak tylko pomyślę o seksie, to nawet mi stanąć nie chce ze strachu. Albo wchodzę w dziewczynę i od razu mi opada. Jest cały mokry, ale miękki i mogę robić nie wiem co... i tak już nie stanie.

19.03.2010 19:52
użytkownik anonimowy

Kolego,sam nabawiłeś się problemu... psychicznego. Ja też miałem12-centymetrowego penisa, jak byłem młody. Tylko wtedy nie było internetu, nie mogłem się dowiedzieć, że mam małego i uważałem, że wszystko jest w porządku. Moje pierwsze stosunki też były niezbyt udane. Dopiero potem nauczyłem się odpowiedniej techniki przy stosunku, która zaspakajała moją partnerkę. Polegało to na tym, że dociskałem dość mocno, aby moje ciało docisnęło łechtaczkę, a następnie posuwałem się minimalnie do góry. W ten sposób przy każdym ruchu masowałem łechtaczkę i dziewczyna zaczęła mieć orgazmy. Potem z czasem penis powiększył się trochę na skutek używania. Ty, niestety, obawiam się, będziesz miał długą drogę przed sobą do wyleczenia się z twojego psychicznego problemu. Moja rada, idź do lekarza i trochę cierpliwości. Powodzenia.

20.03.2010 19:56
singiel1980rok

A mi się kurczy od nieużywania i od onanizowania się już od 13 tego roku życia. Ja nie mam kompleksów przez internet, tylko przez dziewczyny, które mi mówiły prosto w oczy, że mam małego, śmiały się ze mnie i potem odchodziły ode mnie. Miedzy innymi przez dziewczynę, która po kilku latach od zerwania ze mną powiedziała mi, że "udawała, a teraz ma już prawdziwego faceta i już nie musi udawać". Kompleksów nabawiłem się jeszcze wcześniej, zanim założyłem sobie internet.

23.01.2010 13:08
użytkownik anonimowy

Ja mam 14 lat i mój członek jak stoi ma 13 cm, a jak jest w spoczynku to ma 6 cm. Czy to dobrze?

11.03.2010 14:59
użytkownik anonimowy

Ja mam 13 lat i mam 20.5 cm. To dużo??

07.04.2010 12:21
użytkownik anonimowy

Jeżeli ty tyle masz, to ja jestem Arnold Szwarceneger.

09.04.2010 17:05
użytkownik anonimowy

Zrób zdjęcie i mi wyślij na adec4@tlen.pl, ja ci nie wierzę. Raczej liczyłeś w milimetrach.

28.01.2010 3:34
użytkownik anonimowy

Nie znaczy długość przyrodzenia, lecz taktyka.

28.01.2010 16:01
użytkownik anonimowy

Ja mam 28 lat i mój członek ma 10cm w spoczynku, a jak stanie to 33cm. Laski mówią, że jest w sam ras:)

29.01.2010 0:58
singiel1980rok

Taktyka nic nie pomoże, jak jest wielki luz. To tak jakbym włożył palec do beczki, ruszał tym palcem i chciał, żeby beczka drgała. A tak w ogóle to jak dziewczyna zobaczy 7cm w spoczynku, albo nawet 12cm w wzwodzie, to odechce jej się seksu już na sam widok i potem mogę wyczyniać cuda i na nią już nic nie będzie działało, bo nastawiła się psychicznie na "NIE" i koniec... na próżno moje starania. Ciekawe jak by się zachowała kobieta (z tych, co próbują pocieszać), jakby zdjęła majtki swojemu 30to letniemu facetowi i by zobaczyła 7cm i cienkiego jak palec wskazujący? To chłopcy po 11 lat już mają to samo, a może nawet ze 2cm więcej... Niestety nie urósł mi penis i pozostaje mi tylko pogodzić się z samotnością, a do kobiet nawet nie podchodzić, bo niby z czym ja do nich?
A to czy jestem wykształcony, czy jestem dobrym człowiekiem itd. ma akurat najmniejsze znaczenie, jak zdejmie się majtki facetowi i zobaczy się to samo co mają dzieci w podstawówce, bo normalnie rozwinięty gimnazjalista już ma dużo więcej. No niestety penis mi nie urósł i czeka mnie śmierć w samotności. A dziewczyna, która zanim mnie poznała miała faceta, albo kilku, którzy mieli np 17-18cm i uprawiała z nimi regularny seks, to ona ma potem 12cm poczuć, jak już miała w sobie 18? Taki to nawet wizualnie jej nie podnieci, bo już wcześniej widziała dużo większego. Się okaże, że moja dziewczyna będzie miała 12to letniego brata i że na co dzień widzi większego niż mój... u swojego brata. Jak kobieta się będzie czuła, jak jej facet będzie miał mniejszego niż jej 12to letni "mały" braciszek, który teoretycznie jest jeszcze dzieckiem? Penis decyduje o powodzeniu u kobiet i nie ma się co oszukiwać. Już się z tym pogodziłem i nawet do dziewczyn nie podchodzę, bo i tak z chwilą zdjęcia mi majtek mnie zostawi, tak jak wszystkie do tej pory. Albo wejdę w nią i nawet nie poczuję, że wszedłem. Albo będę się starał, męczył, pocił, a ona będzie sobie leżała i nawet nie stęknie, nawet nie będzie mnie czuła.
Ja myślę bardzo poważnie o popełnieniu samobójstwa już od długiego czasu, od wielu lat. I wreszcie to zrobię, bo moje życie nie ma sensu i tak będę umierał w samotności na star lata, bo nie będę miał kobiety, tylko dlatego, że jak byłem młody, to miałem małego i nie umiałem żadnej zaspokoić. No chyba że znajdę sobie jakąś starszą panią, która już seksu nie potrzebuje i ona będzie ze mną mieszkała, ale zamiast być moją kobietą, to bardziej będzie moją drugą mamusią. A jaki powód? Mały penis i TYLKO mały penis... innego powodu samotności dorosłego faceta NIE MA!!!!

04.02.2010 20:01
użytkownik anonimowy

Co wy się teraz martwicie. Jak będziecie mieli 18 lat to wtedy się martwcie.

05.02.2010 10:14
singiel1980rok

Ja 18 lat miałem już dawno, bo mam już 30 i 12cm w pełnym wzwodzie.

11.02.2010 14:26
użytkownik anonimowy

Ja mam 18 lat i mój penis ma 6 cm a w zwodzie 14, a miałem większego, myślę że zmalał mi dlatego ze łykałem rożne świństwa...;/

11.02.2010 17:25
użytkownik anonimowy

Ja mam 15cm i nie umiem dziewczynę doprowadzić do orgazmu. A kochamy się nawet godzinę nieraz. Co mam robić?

13.02.2010 15:27
użytkownik anonimowy

Na jeźdźca mój drogi, na jeźdźca!
A z czasem i w każdej pozycji;)
Ja tego nauczyłam swego faceta;)

14.02.2010 12:49
singiel1980rok

Ja słyszałem, że seks podobno ma być przyjemny dla obu stron, dla niej i dla niego. A z tego co widzę, to w seksie chodzi tylko o to, żeby zaspokoić kobietę i facet zamiast myśleć o przyjemności, to musi cały czas myśleć "co tu zrobić, żeby jej było dobrze?, żeby mnie w ogóle poczuła"... W takim przypadku to żadna przyjemność, to prędzej ciężka praca dla mężczyzny, podczas której on musi się wykazać umiejętnościami i zrobić tak, żeby była zadowolona, bo jak nie to ona z nim zerwie i pójdzie sobie do innego. Jak ja mam podczas seksu cały czas myśleć o pozycjach, o technice itp, to co to za przyjemność? Seks to ciężka harówka dla mężczyzny, podczas której musi zadowolić swoją kobietę. To jest seks? Jeżeli tak, to ja dziękuję bardzo, wolę się onanizować w samotności. podczas onanizowania się mam orgazm, mam wytrysk i jest wszystko dobrze. A jak robiłem to wiele razy z dziewczynami kilka lat temu, to jeszcze nigdy przy żadnej nie miałem orgazmu, bo zamiast o przyjemności, to myślałem "czy ona mnie czuje, czy nie mam za małego, czy jest jej dobrze, dlaczego nie stęka?" A jak stękała, to od razu myślałem "ona pewnie udaje" i miałem problem z utrzymaniem wzwodu, a co dopiero mówić o orgazmie. Seks jest dla mnie bardzo stresującym przeżyciem i nie ma w nim nic z przyjemności.

26.02.2010 21:13
użytkownik anonimowy

Ja dzieci już 11 lat i się penisem martwią.

04.03.2010 16:04
użytkownik anonimowy

Ja mam 18 lat i w zwodzie mam 14 cm. Co mam zrobić?:( To wystarczy by zadowolić kobietę?

06.03.2010 10:43
użytkownik anonimowy

"singiel1980rok" CZŁOWIEKU weź się ogarnij ! Wydaje mi się że Twój problem leży w psychice, a nie długości, z góry skazujesz się na przegraną. Jeśli masz takiego super małego to idź do chirurga. Ja mam 15/12 cm 18 lat i generalnie nie jest jakoś wybitnie ale trzeba cieszyć się tym co się ma. Pozdro

06.03.2010 21:07
singiel1980rok

Ja nie mam tak jak ty 18 lat, tylko mam 30 i na pewno więcej w życiu doświadczyłem niż ty. Więcej też miałem dziewczyn i wszystkie mi prosto w oczy mówiły że mam małego i zrywały ze mną. Tylko mi zdjęły majtki i od razu zaczynały się śmiać, a miałem dziewczyn sporo. Skoro rozmiar się nie liczy, to dlaczego wszystkie mi mówiły że mam małego i zrywały ze mną? Mam 12cm w pełnym wzwodzie. Chłopcy po 14 lat mają już więcej niż ja.

06.03.2010 21:08
singiel1980rok

A co ty wiesz o życiu i o kobietach w wieku 18 lat?

12.03.2010 10:00
użytkownik anonimowy

Myślę, że jeśli kocha to nie patrzy na długość przyrodzenia. Mam 42 lata i znam trochę życie.

13.03.2010 13:34
singiel1980rok

No właśnie, "jeśli kocha", ale dziewczyny, takie w moim wieku i młodsze, one nie kochają, dla nich tylko penis się liczy. Jak facet ma małego, to go od razu zostawiają i nie ważne, że to dobry człowiek, że będzie kochał i szanował swoją kobietę, ale ma małego i jedynie może być tylko "dobrym przyjacielem", ale nie kochankiem, ani mężem. Kobiety w Pana wieku są inne niż dziewczyny np. 20-to letnie. Dwudziestolatki to chcą szaleć, bawić się, używać życia, seksu, chcą przyjemności, orgazmów, pieniędzy, przygód, a nie miłości tak jak 40-to latki. Dwudziestolatki 20 lat temu były inne niż dwudziestolatki teraz. Za Pana czasów może chciały kochać i być kochane, teraz to chcą uprawiać seks, mieć kasę i wygody, chcą mieć swojego prywatnego ochroniarza, kierowcę, który je będzie wszędzie woził, sługę. Facet dla nich to tylko zwykły przedmiot, który służy do zaspokajania ich orgazmów. Jak facet nie ma czym dać orgazmu i nie potrafi, no to ma 30 lat i jest sam. Jestem pewien, że gdybym nie miał 12 cm tylko np. 18, to już bym teraz miał żonę i dziecko. W dzisiejszych czasach nie ma miłości, teraz kobietę zdobywa się na seks i pieniądze. Niestety, ale taka jest prawda i nie ma co się oszukiwać i myśleć, że ona mnie kocha. Gdybym jej nie dawał rozkoszy, to by mnie nie kochała. No i ja żadnej nie mogę dać rozkoszy, bo nawet nie mam czym, jak dziewczyna mi zdejmuje majtki to widzi 7cm i cienkiego jak palec(zanim stanie), potem też niewiele więcej. Dlatego jestem sam. Już wiele razy usłyszałem "masz małego" i potem dziewczyna odchodziła. Teraz to ja już się boję seksu, boję się nawet rozebrać przy dziewczynie, ze strachu mi nawet stanąć nie chce. Albo stanie i przy próbie wejścia w nią od razu opada. No i oczywiście ona wtedy z głupią miną zrywa ze mną. Taka to MIŁOŚĆ w dzisiejszych czasach. Jak nie dam kobiecie orgazmu, to nie mam co liczyć na MIŁOŚĆ.

14.03.2010 18:04
użytkownik anonimowy

Niestety mam 17 lat i również 12 cm. Po przeczytaniu twoich komentarzy singiel1980rok złapałem ogromnego doła :( Co ja teraz zrobię?

15.03.2010 14:10
singiel1980rok

No wiesz... różnie to bywa, Ty możesz mieć akurat szczęście, że trafisz na taką, która naprawdę Ciebie pokocha takiego, jakim jesteś. Ja piszę tylko o moich, osobistych doświadczeniach. W wieku trzydziestu lat, tak, naprawdę, ja jeszcze nawet nie wiem, co to jest prawdziwy seks, bo to, co ja robiłem, to było tylko próbowanie i po każdej "próbie" dziewczyna odchodziła. Wszystkie mnie zostawiły z powodu małego, mówiły mi prosto w oczy, że mam za małego, były też takie, które mi tego nie powiedziały, może nie chciały mnie zranić, ale podczas stosunku nawet ja nic nie czułem, taki był luz. A one przy mnie leżały i nawet nie reagowały, czułem się jak małe dziecko, a nie jak mężczyzna, mimo, że byłem od nich starszy. Teraz to ja przy dziewczynach w Twoim wieku, nawet przy młodszych, czuję się małym chłopcem, mimo że jestem starszy o kilkanaście lat. No, ale mi się jakoś nie chce wierzyć, żeby przez 30 lat życia nie móc spotkać choćby jednej dziewczyny, dla której rozmiar nie jest ważny... no, niestety, takiej jeszcze nie spotkałem. Tylko na forum dziewczyny próbują pocieszać, ale same pewnie mają facetów z dużymi penisami, a takiego jak ja, by od razu zostawiła. Tylko na forum udają takie tolerancyjne, a tak naprawdę, tylko by zobaczyły 12 cm i zaraz by zerwały. W Twoim wieku zaczynałem się umawiać z dziewczynami i właśnie w Twoim wieku zaczynałem dostawać pierwsze "kosze". Nie pamiętam dokładnie, ale chyba mniej więcej będąc w wieku 17-18 lat zostałem pierwszy raz wyśmiany, potem następny, następny i następny i tak jeszcze z 10 razy, a teraz mam kompleksy, niską samoocenę, ciężką depresję, kołatanie serca, mam też wiele nerwic, mam problemy ze wzwodem, z orgazmem, w wieku 17 lat zacząłem się jąkać i teraz jestem ogólnie WRAKIEM I ZEREM!!! Do czego może doprowadzić takie jedno króciutkie zdanie "masz małego"? Poznaj mnie, to zobaczysz czym się to może skończyć. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Dziewczyny mnie wykastrowały psychicznie. One na następny dzień już miały innego, teraz już mają mężów i dzieci, a ja... myślę o samobójstwie. Mam tak zrąbaną psychikę, że ja już nie potrafię być z dziewczyną. Po prostu nie umiem. To, że będę sam do końca życia, to jest oczywiste. I ja już się z tym pogodziłem, nawet nie szukam, nie podchodzę do dziewczyn, to nie ma sensu, traktuję je jak powietrze. Często one na mnie zwracają uwagę na ulicy, to po prostu ignoruję to i widzę jak je to wkurza... no i dobrze, mam to gdzieś, niech sobie idą do innego. Bo ja znowu naiwny się zakocham, po jakimś czasie pójdziemy do łóżka i znowu będzie "masz małego". Nie chcę tego więcej usłyszeć i nie usłyszę!!! Dlatego wszystkie na samym starcie od razu odrzucam. Zresztą mi ze strachu na pewno nawet nie stanie, jak będzie miało dojść do seksu. Ja nie jestem mężczyzną, ja jestem 30-letnim "młodym chłopcem, dzieciakiem". I tak się czuję.
Od czterech dni biorę D*** na depresję, ale myślę, że to tylko zmarnowane pieniądze, że to nic mi nie da. Jestem w zbyt ciężkim stanie, żeby takie D*** mi pomogło.

15.03.2010 21:26
użytkownik anonimowy

Ej, Facet, weź się do roboty! Można powiększyć przez regularne ćwiczenia! Wpisz w Google: powiększanie penisa, wybierz darmowe fora na ten temat, erekcja.org.pl, wejdź np. przez Google na Menforum, wybierz tam forum, a w nim Penis i jego długość, kliknij na znajdujące się tam linki. Weź np. Arginina i zestaw ćwiczeń. Głowa do góry! Trochę trzeba włożyć pracy, weź przykład z Ruchaczows Powiększaniepenisa.jun.pl. Efekty przyjdą już po kilku miesiącach ćwiczeń. Możesz włączyć dodatkowo pompkę próżniową. Nie daj się, weź życie za rogi!!! Twój przyjaciel Menyk - to imię spróbuj wpisać w Google - poczytaj posty. CZEŚĆ!

16.03.2010 13:35
użytkownik anonimowy

Nie chcę mieć dziewczyny tylko dlatego, że sobie powiększyłem, ja bym nie mógł z tym żyć, jakbym wiedział, że dziewczyna jest ze mną tylko dlatego, że mam dużego, penisa, bo go sobie powiększyłem, a jak miałem małego, to nawet nie chciała ze mną gadać. To już wolę być sam. To znaczy, że jak sobie nie powiększę, to mnie żadna nie pokocha? TAKA TO WŁAŚNIE MIŁOŚĆ!!! Albo mnie pokocha z moim 12 cm albo, niech idzie do Murzyna!!! Ja nie będę żadnej błagał, płaszczył się przed nią, żeby ze mną była. NIE, TO NIE, droga wolna!!!
Nie będę sobie powiększał tylko po to, żeby wreszcie jakaś się mną zainteresowała. Podobno 12 cm w wieku 30 lat to "normalny", tak mówią lekarze. Skoro tak, to nie będę nic robił, skoro jest "normalny", to niech taki zostanie i albo jakaś mnie zaakceptuje takiego jakim jestem, albo "paszła won"!!!!
Ja też bym mógł wydziwiać, marudzić, że któraś ma za małe piersi, albo za szerokie biodra, ale ja nie jestem taki bezuczuciowy jak dziewczyny, mi małe piersi nie przeszkadzają, wręcz nawet wolę małe niż duże. Jak kocham dziewczynę, to może nawet w ogóle nie mieć piersi (dosłownie) i nigdy jej tego nie powiem, nie zostawię jej i jej nie zranię... bo ją KOCHAM. A dziewczyna mówi "kocham", a na drugi dzień "masz małego" i zrywa. Tak właśnie kochają.
Albo mnie jakaś zaakceptuje takiego jakim jestem, albo droga wolna, nie będę jej zatrzymywał i błagał, żeby została. Mam honor.

17.03.2010 13:26
użytkownik anonimowy

Daj se siana! Wszystko pokręciłeś, sam nie wiesz, czego chcesz... Norma to 17! Możesz się zakochać również z większym. Tutaj chodzi o jakość doznań Twoich i Partnerki, chyba chcesz, żeby była także szczęśliwa - gdyby było inaczej - wstąpiłaby do klasztoru?! Pozdro...

21.03.2010 15:16
singiel1980rok

Jak mam mieć kobietę tylko dlatego, że sobie powiększyłem, albo pod warunkiem, że będę stosował jakieś pompki, albo wibratory, to niech ona idzie do innego, a ja wolę być sam. Wibratorem, to ona może sobie sama zrobić, bez mojej pomocy... Widać do czego służy mężczyzna, skoro z małym penisem jest skazany na samotność i musi sobie powiększać, żeby jakaś zrobiła łaskę i nie odeszła od niego. Czy mężczyzna to tylko penis? Tak samo można by było powiedzieć, że kobieta to tylko piersi. Kobieta z małymi piersiami nie ma problemu ze znalezieniem sobie faceta, ale 99% facetów z malutkimi "fajfuskami" (12cm i mniej) przeważnie szukają sobie żony aż do 40-tki i przeważnie znajdują dopiero na stare lata, kiedy seks już przestaje się tak bardzo liczyć, tylko zaczynają się liczyć uczucia. A póki są młodzi, to są samotni, bo młoda dziewczyna będzie wolała pójść do takiego, który ma 15-16 cm, niż być z takim, który ma 12. Bo dla młodych dziewczyn najważniejszy jest seks. Dlatego jak ma się małego, to do dziewczyn nawet nie ma co podchodzić, bo i tak zostanie się wyśmianym z chwilą pójścia do łóżka. Dla młodych dziewczyn, takich do 30-tego roku życia liczy się TYLKO SEKS. A w seksie, niestety, ale penis jest najważniejszy, a jak jest za mały... no to ZONK!!! Niestety. I facet jest potem samotny.
Ja do dziewczyn już nawet nie podchodzę, bo tylko szkoda ich i mojego czasu... i tak z chwilą pójścia do łóżka i z chwilą zdjęcia mi majtek wszystko się skończy, tak jak się kończyło do tej pory: "masz małego, ja już ciebie nie kocham".

20.03.2010 17:58
użytkownik anonimowy

Masz coś z głową.

21.03.2010 15:20
użytkownik anonimowy

Każda patrzy na rozmiar i nie ma się co oszukiwać, i robić sobie nadziei, i mówić: "a może akurat ona nie patrzy?". KAŻDA NA TO PATRZY!!!!

24.03.2010 23:05
użytkownik anonimowy

12 cm to nie tragedia! Gdzie ty spotykasz te dziewczyny? Wydaje mi się, że lubisz użalać się nad sobą. To co piszesz, przeraża. MASZ 30 LAT I OSTATNIĄ SZANSĘ, ŻEBY SOBIE POMÓC ALBO POZWÓL POMÓC SOBIE INNYM. Idź do dobrego psychologa i zapomnij o tym, co było (o tych wszystkich niezadowolonych dziewczynach). A co do tych ćwiczeń, to b. dobry pomysł. Rób je dla siebie, bo tak naprawdę to tobie głównie przeszkadza rozmiar penisa. I słuchaj dobrych rad, bo niedługo nikt nie będzie czytał tego, co piszesz. A ćwiczenia działają!

25.03.2010 13:15
użytkownik anonimowy

Tak, dla siebie będę sobie powiększał penisa. Można tak to sobie tłumaczyć, że "dla siebie", a przy okazji od razu jakaś laska na mnie spojrzy, ta która wcześniej mnie nie chciała, no nie? Bo sobie powiększyłem. Już pisałem tysiąc razy, że to nie mi przeszkadza moje 12 cm, tylko dziewczynom które kiedyś poznawałem... bo już nie poznaję od wielu lat żadnej. Już bardzo dawno nie byłem w żadnym związku z dziewczyną, o ile znajomość, która trwa 2 tygodnie można nazwać "związkiem".
Ja już mam wszytko gdzieś... Już dawno dałem sobie spokój z dziewczynami, one dla mnie już nie istnieją, już mnie nie obchodzą, sam je nawet omijam, jak tylko mogę, to one często same mnie zaczepiają na ulicy, zagadują albo widzę jakieś prowokujące spojrzenia, uśmieszki itd... IGNORUJĘ TO i widzę, jak je to wkurza :) i bardzo dobrze!!! Mam to wszystko gdzieś, już dawno pogodziłem się z samotnością. No... 12 cm to nie aż taka wielka tragedia, no nie? Kaleki mają jeszcze mniej. Jak to gdzie spotykam dziewczyny? WSZĘDZIE, na ulicy, w sklepie, na zabawach, na których gram i śpiewam, w kościele nawet kiedyś poznałem dziewczynę. A gdzie mam szukać? W kosmosie? Ja pójdę do psychologa, on mnie wyleczy, poznam następną, która znowu z chwilą zdjęcia mi majtek zacznie się śmiać i powie, że jej 10-letni braciszek ma większego.

25.03.2010 23:48
użytkownik anonimowy

Ty nie chcesz zmian.''JAKIEGO MNIE PANIE BOŻE STWORZYŁEŚ,TAKIEGO MNIE MASZ''. I jeszcze jedno, czy ty masz do zaoferowania tylko swojego 12-centymetrowego penisa? NIE CHCE MI SIĘ WIERZYĆ, ŻE TY MOŻESZ BYĆ OPARCIEM DLA DZIEWCZYNY I CHOĆBYŚ MIAŁ 20 CM TEŻ BY CIĘ ŻADNA NIE CHCIAŁA. Zawsze taki byłeś? Może miałeś trudne dzieciństwo. CIĘŻKI PRZYPADEK Z CIEBIE. JESZCE PARĘ LAT I ZMIENISZ SIĘ W NIEBEZPIECZNEGO PSYCHOLA! Jak coś ci nie wyjdzie, najlepiej zwal winę na tego nieszczęsnego penisa. NIE MASZ PRACY - WINA PENISA, PRZYPALIŁEŚ MLEKO - WINA PENISA itd. Najlepiej odrąb go.

26.03.2010 13:37
singiel1980rok

I to jest dobry pomysł, może go sobie odetnę, bo i tak nie jest mi do niczego potrzebny, a mleka nie przypalam, bo jestem kucharzem z zawodu, po szkole gastronomicznej, także umiem gotować lepiej niż nie jedna dziewczyna, piekę ciasta itd, to mleka nie przypalam. A co to znaczy "być oparciem dla dziewczyny"? Mieć kasę i kupować jej prezenty? A jak facet ma małego, to reszta już kobietę nie obchodzi, nie ważne jakim jest człowiekiem, co sobą reprezentuje itd., bo ma małego i wtedy nadaję się tylko na "przyjaciela, kolegę, kumpla". Mi już pełno dziewczyn proponowało "zostańmy przyjaciółmi, ale nic więcej". A potem ta nasza przyjaźń wyglądała tak, że widziała mnie na ulicy i odwracała głowę w drugą stronę, albo szła z jakimś facetem za rękę, ja jej powiedziałem zwykłe "cześć", to ten facet od razu spojrzał się nam nie jakby chciał mnie zabić. Taka to przyjaźń.
Ja nie mam nic do zaoferowania? A taki pijaczek spod sklepu GS niby co ma do zaoferowania? Bo tacy u mnie na wsi widzę że mają dziewczyny. Ciągle się leją koło sklepu, koło remizy, na dożynkach, chodzą pijani, mają popodbijane oczy, obrabiają sklepy, napadają na ludzi, już kilka razy siedzieli w więzieniu i oni mają takie dziewczyny o jakich ja mogę sobie pomarzyć. Ale mi dziewczyny mówią "jesteś za grzeczny, za spokojny, d... z ciebie nie facet". Może właśnie o to chodzi, że jestem dla dziewczyn za spokojny, a one wolą łobuzów. Jeszcze jak któraś pójdzie ze mną do łóżka to kończy się tak że ona się śmieje jak głupia, potem mówi "masz małego" i zrywa ze mną. I jeszcze potem mówi wszystkim swoim koleżankom w okolicznych wsiach że mam małego i potem wszystkie laski z całej gminy jak przechodzą obok mnie to jakoś tak dziwnie się na mnie patrzą i jakoś tak dziwnie śmieją się pod nosem. Już kiedyś słyszałem taki tekst "daj sobie z nim spokój, on ma małego, po co ci taki". A jak kobieta nie ma orgazmu przy mężczyźnie to na co, albo na kogo ona wtedy zwala winę? Oczywiście, że na faceta, albo mówi, że on się za słabo starał, albo ma za małego, dlatego ona nie miała orgazmu. Zawsze jest wina faceta. A jak facet jest sam, to najlepiej zwalić winę na to, że on nie ma, co jej zaoferować, a nie to że ma 12 cm i każda na sam widok się z niego śmieje. Jestem pewien na 100%, że kupuję sobie ładny samochód, znajduję stałą dobrze płatną pracę, chociaż te 2 tysiące miesięcznie (no chyba że dla was 2 tysiące to za mało, to już nie moja wina, że was niczym nie można zadowolić), miesiąc czasu i mam ładną dziewczynę, która sama do mnie zagada. I wtedy nawet orgazmy będzie udawała, żeby nie stracić moich pieniędzy.
Ja popełnię samobójstwo, bo ja nie chcę żyć tak jak żyję, bo ja na prawdę jeszcze nie zacząłem żyć, ja na razie tylko istnieję. Jak patrzę jak żyją moi rówieśnicy, ludzie po 30 lat, to aż płakać mi się chce. Ja żyję tak jak człowiek przykuty do łóżka, taki po paraliżu i upośledzony umysłowo... takie mam życie. Z domu nie wychodzę, bo nawet nie mam do kogo pójść, nikogo nie znam na tyle, żeby do niego chodzić, np. do domu, albo żeby on przychodził do mnie. Na imprezy nie chodzę i nigdy nie chodziłem, nikt mnie nie zaprasza nigdzie jako gościa, jestem czarną owcą całej rodziny, wszystkie ciotki, wujkowie, bracia cioteczni i siostry cioteczne na mnie krzyczą, jak tylko mnie zobaczą. Nawet nie wiem dlaczego. Nawet jak czasem do kogoś z nich zadzwonię w jakiejś sprawie, to nawet przez telefon na mnie krzyczą. Dlatego już przestałem się kontaktować z rodziną, siedzę sam u mnie w domu, nawet moi najbliżsi sąsiedzi mnie nie widzą przez 2 tygodnie, a jak wychodzę z domu to tylko wtedy, kiedy mam już pustą lodówkę i muszę kupić jakieś jedzenie, a jak mam jedzenie to siedzę w domu, nawet do ogródka wychodzę w nocy i pracuję w nim przy zapalonym świetle, które mam zainstalowane w ogrodzie. Jak wychodzę na wieś, to od razu ci co stoją pod sklepem mnie wyzywają, robią sobie żarciki ze mnie i nawet chcą mnie bić, tylko dlatego że wyszedłem z domu. Ja już od bardzo dawna myślę o śmierci i na razie nie mam odwagi tego zrobić, ale chcę się w końcu odważyć, bo ja nie mam przyszłości. Najlepiej jak się mocno upiję, wtedy jestem dużo odważniejszy, może wtedy wreszcie mi się uda ze sobą skończyć. Ja nie chcę tak żyć... NIE CHCĘ!!!!, bo co to za życie!!!!! U mnie na wsi ludzie mnie tak robią, że nawet jak mam zamkniętą furtkę, to oni przeskakują górą, wchodzą do mnie do ogrodu i walą pięścią w drzwi, dopóki nie otworzę. Wczoraj byłem u siebie w ogródku i taki pan ode mnie ze wsi, jest ode mnie starszy 2 lata, ma 32. Chciał mnie pobić bo coś się jemu nie spodobało, był oczywiście pijany, a obok stało kilka dziewczyn miejscowych, małolatki i chichotały. Ja nawet do ogródka spokojnie wyjść nie mogę, dlatego wychodzę tylko w nocy, jak jest ciemno i wszyscy śpią, mam zainstalowanego halogena i jest jasno jak w dzień i mogę normalnie w ogrodzie pracować. Ja już mam dosyć mojego życia. Mi już nie chce się żyć, nie mam ochoty!!! Może napiszę do prezydenta z prośbą o eutanazję, bo tacy jak ja nie mają prawa chodzić po tym świecie, bo tacy jak ja są zakałą całego społeczeństwa, tacy jak ja to zwykłe szmaty, śmiecie, zera i takich jak ja trzeba tępić... no i ludzie ode mnie ze wsi mnie tępią, jak tylko mogą na każdym kroku jak tylko mnie zobaczą. Uprzykrzają mi życie bardzo skutecznie. Ja już zaczynam wariować, już zaczynam mieć przewidzenia w nocy, już mówię sam do siebie. W ogóle nie śpię już od bardzo dawna, albo śpię 3-4 godziny i się budzę. Ja już nie chcę żyć i na pewno popełnię samobójstwo, bo moje życie nie ma żadnego sensu. Mi się zdaje, że nawet gdybym bardzo chciał mieć stałą pracę, to że bym nie mógł normalnie pracować, ze względu na moją psychikę. Ja nie jestem w stanie pracować nigdzie na stałe, jedynie pracuję dorywczo, ale też zaczynam i to sprawiać coraz więcej trudności. Skończy się tak, że wyląduję w psychiatryku, potem jak mnie wypuszczą, to pewnie dostanę rentę z 500zł, tak jak mój sąsiad który ma schizofrenię paranoidalną i nawet się moje życie jeszcze nie zaczęło tak na prawdę, mimo że 30tka już za mną, a życie się skończy, będę siedział sobie tak w moim domku do końca życia i co miesiąc będę dostawał od listonosza 500zł renty, tak jak mój sąsiad... 55 letni kawaler. Ja czuję, że skończę tak jak On. Nawet mi sąsiad kiedyś powiedział "my jedziemy na tym samym wózku"... no i ma rację!!! Nawet Święta spędzam sam u mnie w domu. Sąsiad ma za ścianą rodzinę i z nimi siedzi, a ja jestem tutaj całkowicie sam, nie mam nikogo. Także jestem w jeszcze gorszej sytuacji niż on.

26.03.2010 15:05
użytkownik anonimowy

singiel1980, rozumiem cię, też mam małego, jestem po 30 i nie mam kobiety. Nawet jak poznasz, co cię pokocha to i tak pewnie będzie stukać się z innymi, no chyba że ty będziesz jej pierwszym, z którym to zrobiła, i będzie myślała, że jest okej. No chciałoby się mieć te 18 cm, ale co zrobić...

26.03.2010 22:56
użytkownik anonimowy

Dokładnie. Tacy jak ja mogą mieć kobietę, tylko wtedy, kiedy są obrzydliwie bogaci, ale też nie będą mieli pewności, że nie są zdradzani, jeżeli mają małego penisa. A te kobiety, które na różnych forach próbują przekonywać, że nie patrzą na rozmiar, to same siebie oszukują i przy okazji NAS, facetów z małymi penisami, bo nie chcą nas zranić i chcą uchodzić za wspaniałe i bardzo tolerancyjne, a jestem pewien, że gdyby któraś z nich trafiła na mnie, nie wiedząc, że ja to ten "singiel1980", to jestem pewien na 100%, że po pierwszym seksie nasza znajomość by się skończyła, tak jak do tej pory, potem oczywiście ona by wymyślała głupoty typu "no wiesz, może nie masz czego jej zaoferować, może jesteś złym człowiekiem, może źle ją traktowałem"... itd., itd. To wszystko po to, żeby tylko zwalić winę na faceta, na to że on jest zły, a powód zerwania by był tylko jeden... mały penis, tylko ona się do tego nie przyzna. Dziwne, że 90% mężczyzn po 30, którzy są samotni, to potem się okazuje, że mają penisa albo zaledwie 14-15 cm, albo poniżej. A ci, którym penis nie mieści się w majtkach, to w wieku 30 lat już mają bardzo kochającą żonę i kilkuletnie dziecko. No taka jest rzeczywistość. A samotny 30-latek potem się okazuje, że albo ma małego peniska albo jest bezrobotny, albo nie ma samochodu. A jakiś 20-letni buhaj z dużym penisem ma takie dziewczyny o jakich ja z tymi moim 12 cm mogę sobie tylko pomarzyć. Każda patrzy na rozmiar i nie ma się, co oszukiwać. A na forum piszą, że jestem głupi, porąbany itd. A ta która to pisze, sama by odeszła od faceta, jakby się okazało, że ma malutkiego, a podczas seksu jest wielki luz. Tacy jak ja, to mogą liczyć na kobietę dopiero na stare lata, jak już seks przestanie się liczyć, a póki jest się jeszcze młodym, to nie ma co liczyć na to, że znajdzie się kobietę, jak ma się poniżej średniej krajowej. Teraz nawet 12-letnie dziewczynki już wiedzą, co facet powinien mieć, 12-latki robią to ze swoimi 14-15-letnimi kolegami, a ci ich koledzy mają większego niż ja, 30-letni dorosły facet. Dla mnie to tylko kobieta taka, która rzeczywiście jest dziewicą i ja będę dla niej pierwszy i ostatni (dwudziestoparoletnia dziewica?), albo taka która ma wstręt do seksu i wtedy mój penis rzeczywiście nie będzie ważny. Bo nie ma co liczyć na to, że będzie ze mną taka, która przede mną miała kilku facetów i każdy miał dużo większego niż ja. Jak już kobieta raz spróbowała z dużym, to potem każdy mniejszy już jest dla niej "za mały" i będzie je porównywała od tego największego. Możecie mnie przekonywać, że jest inaczej. I tak w to nie uwierzę. Żadna z was nie patrzy na rozmiar? Moje byłe (WSZYSTKIE) patrzyły, a było ich sporo!!!
Nie zostawiła mnie jedna dziewczyna z powodu małego penisa, tych dziewczyn było dużo. Miałem w swoim życiu dużo dziewczyn, nie jestem jakimś brzydalem, z poderwaniem dziewczyny nie mam żadnego problemu, jak chcę poderwać, to poderwę, często one mnie same zaczepiają. Tylko wszystko się kończy z chwilą zdjęcia mi majtek, widzę jaką mają rozczarowaną minę, jakie są zawiedzione i jak się głupawo śmieją pod nosem, jak patrzą na mnie gołego. Ja już się pogodziłem z samotnością, do dziewczyn nawet nie podchodzę, traktuję je jak powietrze, a jak jakaś do mnie podchodzi, to wręcz uciekam. Nawet nie chcę z nimi gadać. Niech sobie idą do innego, większego... dookoła mają pełno większych.

27.03.2010 14:23
użytkownik anonimowy

DEPRESJA -TO JEST TWÓJ PROBLEM! Dużo o sobie piszesz, to znaczy, że masz potrzebę rozmowy. Mów, ale też słuchaj!

27.03.2010 20:48
użytkownik anonimowy

Daj sobie spokój z tym penisem, zajmij się głową. Szukaj pomocy, rozmawiaj, nie zamykaj się sam w domu. Z tego, co widzę, masz potrzebę mówienia, to dobrze. Mów, ale też słuchaj. Szkoda młodego i wrażliwego faceta. Trochę wiary w siebie. Sam sobie nie poradzisz, poszukaj pomocy. Trzymam kciuki i pozdrawiam.

29.03.2010 20:17
użytkownik anonimowy

Mam 14 lat i mój penis ma 15/9cm. Czy to dobrze?

30.03.2010 15:47
singiel1980rok

Lepiej niż ja, bo ja mam 12/7cm, a mam 30 lat. Ty jeszcze się rozwijasz, a ja już nie. Ty w moim wieku możesz mieć jeszcze 17-18, a ja już więcej niż 12cm nie będę miał nigdy, co najwyżej mogę mieć jeszcze mniej. Podobno z wiekiem i nieużywany zaczyna się kurczyć. Jak wychodzę z wanny, po kąpieli, to wygląda wtedy tak, jak u chłopca ośmioletniego, malutki (4cm), bardzo cienki i pomarszczony.

30.03.2010 19:48
użytkownik anonimowy

Rób ćwiczenia to ci urośnie i będzie stał jak drut. Może kiedyś się przyda.